RSS
środa, 16 czerwca 2010

Kocham,pierwszy raz w życiu kocham...Jestem szczęśliwa jak nigdy :*

19:57, oczublaskmam
Link Komentarze (1) »
wtorek, 08 czerwca 2010
;-)

Tyle złego się stało,padło tyle przykrych słów,tyle łez popłynęło po moim policzku...Ale jak widać w życiu czasem musi się coś sypnąć,żeby potem było lepiej,żeby ktoś coś odczuł,ktoś coś zrozumiał...Wszystko się zmieniło.Z mojej strony rónież,dostałam kubełek zimnej wody na moją głowę,otrzeźwiałam,zrozumiałam,że nie których spraw nie idzie samemu zrozumieć,pozmieniać,że ludzi nie można po prostu tak sobie wziąść i mieć dla siebie,na siłę nikogo przy sobie nie zatrzymamy,starałam się za nas dwoje,i tym chyba go odstraszałam.On się zmienił,widzę jak walczy z tym że jest taki wstydliwy,wiem ile kosztuje go spotkanie się ze mną,więcej mówi,więcej pisze,chodzi ze mną na spacery,i co najważniejsze mówi,że nie mamy się spieszyć nigdzie,że powoli ma wszystko się toczyć...Nawet nie wie,ile szczęścia mi daje jego trzeźwy pocałunek w policzek na dobranoc,więcej niżeli byśmy Bóg wie ile się żegnali na klatce schodowej...bo wiem,że jest to gest przemyślany,bardzo chciany i szczery.Pan wstydliwy przyszedł do mnie na działkę na grilla rodzinnego,nie spodziewałam się,zaskakuje mnie :) Wczoraj nie poszedł ze mną na spacer,tylko dlatego bo pił piwo z kolegami i nie chce się ze mną spotykać po alkoholu,bo nie chce niczego znow popsuc...I na spacer pewnie pojdziemy dzis ;-) Czuje sie szczesliwa

15:19, oczublaskmam
Link Komentarze (1) »
piątek, 04 czerwca 2010

Chyba oboje jednak dajemy sobie nadzieję,i szansę kolejną - jest dobrze :)

15:21, oczublaskmam
Link Komentarze (1) »
czwartek, 03 czerwca 2010

Czerwiec?Czy na pewno?Bo ja go wcale a wcale nie widzę... A szkoda,potrzebowała bym teraz słońca,upału,opalania,roweru,biegania i tego wszystkiego na co pozwala letni czas ;) Bo w deszczu nie bardzo się człowiekowi się chce.A ja muszę zacząć robić wszystko oprócz tego co robiłam dotych czas.Muszę zamknąć to wszystko co się stało,ale chcę zamnkąć to w pudełko takie do którego będę chciała wrócić z uśmiechem.nie możemy się znienawidzić,a ja nie będę miała okazji zapomnieć,bo przecież każdego prawie dnia widzimy się,jak nie spotykamy się to chociaż mignie mi przez okno...Słucham K.Kowalskiej - niewzruszony,jakoś kojaży mi się z nim.Liczy się dla mnie jeszcze,oczywiście że tak,raz pokochany przez nas człowiek nigdy nie stanie się nam całkiem obojętny,a te rany sobie bardzo świerze.Trzeba się zebrać,iść dalej,ale nie,nie szukać szczęścia,szukać samej siebie,bo się zgubiłam,i nie wiem gdzie...
Myślę,że nie będę już tą samą,kolekny raz coś we mnie uleciało...Swoją drogą,ile to człowiek ma miłości w sobie,że po bólu,po czasie potrafi znów czekać na coś dobrego...Ja nie chcę nawet o tym myśleć,bo po prostu nie chcę nikogo...No może JEGO,ale GO nie mogę mieć,mogę ale nie tak jak bym tego chciała.Nie krzyczę,nie tupię,wczoraj poszłam wieczorem na krótki spacer,i szumiące Topole mi przypomniały że będzie lato,że pozbieram się,cholera muszę przecież.
Najgorsze jest to,że mam wciąż nadzieje,no nie mogę się jej wyzbyć,ona jest we mnie i już,i nic na to nie poradzę...Mam nadzieję,że on jeszcze coś zrozumie...

09:11, oczublaskmam
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 czerwca 2010

Pobiegłam za nim,żałowałam usłyszałam "nie" płakałam,on mnie przytulał a ja płakałam,pierwszy raz tak płakałam przed kimś kto w jednej chwili zwalił mnie z nóg.Nie - nie będziemy razem,nie- nie kocham Cię...I przepraszam.Nic nie boli w takich momentach jak to,gdy ktoś Ci mówi,że na Ciebie nie zasługuje,że mam sobie znaleźć kogoś lepszego....
Potem snułam się jak cień,siedzieliśmy razem a osobno,nie patrzeliśmy na siebie,nie mówiliśmy nic...mijaliśmy się jak znienawidzone psy...To było straszne.
Dziś zadzwięczał telefon,że musimy porozmawiać,że nie tak to miało być,i że nie może tak być.Drżałam,wyszykowałam się i wyszłam na spotaknie.Jazda samochodem i moja cisza,nie mogłam z siebie słowa wydusić,nie mogłam na niego spojżeć,bo bałam się,że jak dziecko rozpłaczę się ponownie.Nie było łez.Przepraszał,prosił,żeby było jak dawniej,że nie chce bym go unikała.Chciałam powiedzieć,że wybaczam,że będzie jak dawniej,ale nie potrafiłam...Miał takie smutne oczy,jak bardziej chciałby płakać ode mnie,mówił,że pierwszy raz w życiu nie jest mu do śmiechu,że nie może sobie wybaczyć tego co mi zrobił.
Nie jest tak że nie czuje nic,czuje ale nie tak jak bym tego chciała,bardzo mu na mnie zależy,ceni mnie jak przyjaciółkę,i za szybko wszystko się stało.Denerwował się,nie wiedział co ma zrobić,jak się zachować.Nigdy nie palił papierosów,a dziś miał...Widzę,że u niego nie jest za dobrze.
Odwózł mnie,myślałam,że nie wysiądę,chciałam przytulić się do niego,ale nie mogłam,i pewnie już nigdy nie będę mogła.
Potem pisaliśmy jeszcze,miałam wrażenie że boli go bardziej ode mnie,prosił żebym już nie odpisywała bo będzie tylko gorzej,ale ja pisałam,jeszcze łapałam te garstki słów,które mogłam złapać.Mógł się nie odezwać,mógł pozostać dla mnie draniem jakim był,może łatwiej było by mi zapomnieć,ale nie...Z jednej strony jest mi lżej,a z drugiej jeszcze gorzej,bo dziś jeszcze bardziej odczułam jak bardzo mi go brakuje i jak go potrzebuję :( Nie wszystko jest jasne,i on też pewnie dziś o tym wie,on sam nie wie czego chce,nie można mieć ciastka i zjeść ciastka...Przecież.Obiecałam,że się postaram by było normalnie,w porządku,ale jak mam się z nim przyjaźnić kiedy tak bardzo go potrzebuje?Kiedy myślę o nim ciągle?...Nie wiem jak to będzie.Musze być silna

15:02, oczublaskmam
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 maja 2010

Radzę sobie,jestem i będę :) Przecież nikt nie jest wart tego,żeby z jego powodu marnować dzień na smutek... Wczoraj przyjechała moja przyjaciółka i jest od razu lepiej,warto pod dach przyjaciół się schować,żeby przypomnieli nam po co tu jesteśmy,i dlaczego warto dalej być.Nic się nie zmieniło,cisza...Pauze nade mną zawiesił,zresztą chyba nad wszystkimi,bo nikt się z nim nie widuje ods tygodnia.Pytają mnie " jak tam z M*" "Gdzie masz M*" i co ja mam mówić?Odpowiadam,że w porządku,po co wszyscy mają wiedzieć...No po co?Reszty przecież to nie dotyczy...Wczoraj jeden ktoś powiedział,że on się mną bawi,tknęło mnie,że zaczęłam go bornić,że się nie bawi,że nie należy do takich...
Nie wiem odruch silniejszy ode mnie,ale nie pozwole nikomu na niego mówić czegokolwiek złego,ja mogę sobie w duszy myśleć co chcę,ale nie mam zamiaru teraz mieszać go z błotem,nie za plecami...
Nie wiem,może uda nam się w końcu porozmawiać,nie wiem co chciałam bym usłyszeć,nie wiem co bym powiedzieć chciała,na razie jestem bardzo rozgoryczona,i pewnie bym tylko krzyczała...
Zdanie są dla na ten temat w mojej głowie,joedno przeciwko a drugie które go broni i nie wiem które jest słuszne...?! Moja przyjaciółka przecież też go zna i mówi że to jest niemożliwe że on takim draniem jest,ja też wciąż nie mogę w to uwierzyć

09:09, oczublaskmam
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 maja 2010
Byłam już tak blisko, Już prawie czułam jego smak, Prawie miałam wszystko...

http://www.youtube.com/watch?v=5tiQygxR210&feature=related

 

Ta piosenka będzie długo za mną chodzić,słucham jej ciągle...Nie wiem co mam myśleć,bo czuć wiem co czuję,chociaż wolała bym przestać czuć.Chciałam płakać idąc spać,żeby było mi lżej,ale łzy nie chcą płynąć,nie umiem płakać...Wszystko się zwaliło,choroba wraca,wnikać tu nie będę jaka,ale czuję że znajdę się na szpitalnym łóżku :( Ciebie nie ma,nie chcę się tu wyrzywać że każdy facet to świnia,wiem że tak nie jest,wiem że to ten jeden zachowuje się nie tak jak miało być...Kocha,powiedział,że kocha,a teraz go nie ma,i nie wiem czy kiedy kolwiek będzie,i nie wiem co mam o nim myśleć,wiem że kochając wybaczę,i będzie dalej ciąg dalszy tego wszystkiego jeżeli on tego będzie chciał.Jest draniem,przynajmniej się tak zachowuje,ale to właśnie go potrzebuję,go chcę w moim życiu,i wiem że jeszcze bardzo długo będę tego chciała.Za dużo się stało,za dużo padło słów,i ja nie umiem tego zapomnieć,i trudno mi uwieżyć że nagle on nie myśli o tym...W lipcu miał być dom wspólny,co prawda na tydzień,ale obiecał,jeżeli ja tego będę chciała.A ja bardzo tego chcę!Nie wiem co mam zrobić,może jakiś facet mi wytłumaczy?Przecież powiedział,że kocha,widzieli nas razem już wszyscy,obiecał wiele,a nagle milczy...Nie rusza go nic?Nie wiem,cholera nie wiem!!!!!

14:23, oczublaskmam
Link Komentarze (4) »
wtorek, 25 maja 2010

Jeszcze jest Go za mało w moim życiu,ale usłyszałam "Ja też Cię kocham" i czułam się najszczęśliwszą na świecie :):**

14:12, oczublaskmam
Link Komentarze (1) »
niedziela, 23 maja 2010
" Kiedy spotyka go serce i brzuszek płonie ''

Wiedziałam,że to nie koniec Historii tej,ale nie myślałam,że tak prędko się o tym przekonam.Nadal nie wiem co z nami będzie,on pewnie też tego nie wiem,wie że kocham go,powiedziałam,nie żałuję,nie wstydzę się swoich uczuć,już nie ma odwrotu,oddaliśmy sobie wszystko co mieliśmy,a mi pozostaje czekać,czekać aż odważy się być ze mną już na każdy dzień,mam nadzieję że się doczekam.
I całe moje życie wywaliło się do góry nogami,tyle że głowę mam dalej w chmurach ;)

12:45, oczublaskmam
Link Komentarze (1) »
piątek, 21 maja 2010

Mimo mojej ciszy,mimo tego że uciekłam od świata przyjechał przyjaciel i mnie znalazł,mimo że nie chciałam nikogo widzieć to naszła mnie jednak ochota na towarzystwo ;-) Dziś jest lepiej :))

08:27, oczublaskmam
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2